Spis treści

Dzień 13 | Droga do Jazd

Budzimy się o 4.00, myjemy się w publicznej toalecie z takiego wężyka do mycia d…y :) Artur i Krzysiek zostają więc umawiamy się że spotkamy się w Jazd. Około 5.00 idziemy szukać taksówki, ciężko będzie, wygląda to jak wymarłe miasto. Na szczęście jest otwarty sklep, sprzedawca, młody chłopak nie mówi po angielsku ale zamawia nam taksówki. Docieramy do dworca i o 6.30 wsiadamy do autobusu do Shiraz, tam będziemy się przesiadać do Jazd.

Kamil coś się słabo czuje, już rano na plaży wymiotował, Monika faszeruje go lekami, oj ciężką będzie miał podróż.

W Shiraz jesteśmy przed 13.00, większość drogi przesypiamy, wreszcie jest klimatyzacja i jest chłodek :) Niestety musimy taksówkami dostać na drugi koniec miasta na inny dworzec skąd odjeżdżają autobusy do Jazd.  Kupujemy bilety i o 13.30 ruszamy w drogę. Pierwsza nasza podróż w dzień, dotąd przemieszczaliśmy się tylko nocami, więc wreszcie możemy choć trochę podziwiać widoki, a za oknem przeważnie góry i skały, prawie nie ma zieleni. Ile muszą włożyć pracy i wysiłku w gromadzenie i przechowywanie wody.  Mimo panujących w tym kraju upałów drogi są proste, równe i bez dziur, więc jednak można :)

Do Jazd docieramy około 19.30, ja z Dorotą kupujemy bilety do Teheranu na następny dzień. Spotykamy człowieka który proponuje nam Hostel i darmową podwózkę do niego, przystajemy na to i trafiamy do STARS HOSTEL. Jest czysty, przytulny i leży na starym mieście. Po zostawieniu rzeczy idziemy coś zjeść ( cały dzień w podróży bez jakiegoś konkretnego posiłku ). W ulicznej knajpce zamawiamy hamburgery i falafele, dziwnym trafem do mnie i Damiana jedzenie nie dociera, obsługa zapomniała o nas L Oni jeszcze nie wiedzą jak się zachowuje głodny i zły Polak :)

Po posiłku idziemy pod pięknie oświetlony meczet z fontanną, gdzie zaczepia nas Irańczyk i proponuje wyjazd na pustynię, bierzemy od niego namiary i obiecujemy się odezwać. Krętymi uliczkami Starego Miasta wracamy do Hostelu. Po całym dniu w podróży wszyscy są zmęczeni, więc kąpiel, piwo Istak i kładziemy się spać. Jest godz. 0.30, jakoś nie mogę zasnąć, wyspałem się w autobusach, więc biorę się za pisanie :)

Coraz bardziej podoba mi się Iran, ludzie nie są zepsuci turystami, są otwarci i życzliwi. Do tej pory uważałem że Gruzini są najbardziej otwartym i przyjaznym narodem, teraz schodzą na 2 miejsce. Na dworcach np. nie ma problemu z kupnem biletu, zawsze ktoś się znajdzie żeby pomóc i robi to bezinteresownie. A naprawdę kupno biletu, gdzie jest tyle firm przewozowych i wszystko tylko w Perskim języku nie jest łatwe. Jest już po 1 w nocy, czas iść.

 

 

Dzień 14 | Jazd

Pobudka 7.30 (czy ja się kiedyś normalnie wyśpię na urlopie ?) o 8.00 śniadanie, w nocy dotarli Artur i Krzysiek. Śniadanko dobre, tylko tutaj nie podają kawy :( wczoraj trafiliśmy na ogłoszenie że można zwiedzić Jazd z przewodnikiem za free, więc idziemy. Przewodnik oprowadza nas 2 godz. po wąskich, krętych uliczkach Starego Miasta, opowiada ciekawe rzeczy i pokazuje ciekawe miejsca. Trafiamy na sytuację gdzie jeden człowiek w krótkich spodenkach nogami wyrabia zaprawę, glina z dodatkiem słomy, która służy jako tynk, tym specyfikiem pokryte są wszystkie mury Starego Miasta. Wchodzimy na dach sklepu z dywanami, trafiamy pod wieżę gdzie była przechowywana w średniowieczu woda, schodzimy do piwnic, a na koniec oczywiście poczęstunek herbatą. Idziemy na chwilę do hostelu, a następnie ja z Dorotą odłączamy się, zależy nam na czasie mamy tylko kilka godz. więc chcemy jak najwięcej zobaczyć. Trafiamy do meczetu, gdzie oprowadza nas „klucznik” człowiek który opiekuje się meczetem, nie umie słowa po angielsku ale i tak nie przeszkadza nam to w dogadaniu się :). Nawet pokazuje nam jak modlą się ludzie schorowani którzy nie mogą się schylać i klękać. Potem idziemy do meczetu który jest wyłożonymi samymi małymi lusterkami, niesamowite wrażenie. Szukamy Muzeum Wody, pytamy o nie jakąś Irańską rodzinę i zostajemy zaprowadzeni pod... kranik z bieżącą wodą do picia :) ( dużo takich stoi w miastach, można za darmo ugasić pragnienie ). Następnie meczet z podobno najwyższymi minaretami w Iranie, niestety nie możemy znaleźć wejścia na te wieże :( Oczywiście chcemy iść na bazar, ale jest piątek i bazar nie czynny do godz. 17. Idziemy jeszcze pod fontannę a na koniec na falafela, spotykamy resztę grupy i idziemy razem do hostelu. O 17.30 jedziemy na zachód słońca na pustynię. Wypad około 15–20 km za miasto. Mój pierwszy pobyt na pustyni, wchodzimy na wydmę, skąd roztacza się wspaniały widok, z jednej strony zachód słońca, z drugiej pasmo górskie. Wszędzie pełno piachu :) Robimy fantastyczne zdjęcia, niektórych dopada głupawka i skaczą po piachu :) Po około 1,5 godz. już po ciemku wracamy do aut i powrót do hostelu. Tam szybka kąpiel, pakowanie i niestety następne pożegnanie :( Ja z Dorotą, Agą i Wentylem wylatujemy z Iranu dzień wcześniej niż inni, więc dzisiaj musimy z Dorotą już pojechać do Teheranu. Taksówka zabiera nas z hostelu po godz.21, i o godz. 22.30 wyruszamy do stolicy Iranu.

 

Najnowsze komentarze

  • Beata powiedział(a) Więcej
    Super! Bardzo inspirujące są Twoje dzienniki! Dziękuję :D czwartek, 20 sierpień 2020
  • Marcin Flieger powiedział(a) Więcej
    GRATULUJĘ! Nagroda w pełni zasłużona za lata promocji Gminy Mieroszów na całym świecie! Wielkie BRAWA również... czwartek, 06 czerwiec 2019
  • Ewa Tracewska powiedział(a) Więcej
    Super jak zawsze  piątek, 30 listopad 2018
  • Damian powiedział(a) Więcej
    To ja dziękuję za tak wspaniałą ekipę ! ;)) Czym byłaby Korsyka bez was, i przy waszych ohhhhah i ahhhach i tak se... piątek, 30 listopad 2018
  • Monika powiedział(a) Więcej
    WOW :D środa, 28 listopad 2018