Spis treści

Dzień 4 | Dolina Pięciu Stawów 

Wstajemy około 7.00, w schronisku już większość nie śpi, wszyscy się gdzieś zbierają, tylko chyba nam się nie śpieszy, nie mamy planu na dzisiaj, idziemy na śniadanie, podczas śniadania podejmujemy decyzję że idziemy do Doliny Pięciu Stawów, pakujemy plecaki i w drogę, idziemy niebieskim szlakiem przez Świstówkę, jest gorąco, nam się nie spieszy, po dotarciu na górę odsłaniają się nam wspaniałe widoki na Dolinę Pięciu Stawów, schodzimy do schroniska, podziwiamy widoki, kupujemy po piwie i siadamy na murku pod schroniskiem, rozmowy z przypadkowymi ludźmi, to jest fajne na takich wyjazdach, zero spiny. Następnie idziemy nad brzeg stawu, ściągamy buty i skarpety wchodzimy do wody, jest strasznie zimna, ale to ukojenie dla zmęczonych stóp. Nie mamy pomysłu co robić, idziemy się trochę pokręcić po okolicy, spotykamy chłopaka, który próbuje się na coś zaczaić, mówi nam, że tutaj żyją świstaki, często je tu obserwuje, i rzeczywiście jeden pokazuje się na kamieniach. Zrzucamy plecaki i zaczynamy polowanie z aparatami na świstaki, są strasznie płochliwe, ale udaje nam się kilka zobaczyć, fajne zwierzątka, myślałem, że są mniejsze.   Obserwujemy niebo, zaczynają nadciągać czarne chmury, będzie padać, wracamy do schroniska.  Nagle jakby rozerwało się niebo, tak mocno zaczęło padać, wszyscy co byli pod schroniskiem i w niedalekiej okolicy próbują dostać się do środka, robi się strasznie ciasno. Popadało jakieś pól godziny i wyszło słońce decydujemy, że idziemy do schroniska w Dolinie Roztoki, przechodząc obok stawu spostrzegam chłopaka, który ma koszulkę Do Góry Nogami, podchodzę, nie znam go, mówię, że ma fajną koszulkę, ja na sobie mam taką samą ;) Nagle za moimi plecami słyszę damski głos, który woła mnie po imieniu, odwracam się i widzę Marlę, Agnieszkę i Adę, znajome z DGN a chłopak to Piotrek, gdyby nie koszulka to byśmy ich nawet nie zauważyli. W takiej sytuacji decydujemy z Maćkiem, że zostajemy tutaj w schronisku, idziemy klepiemy nocleg, okazuje się, że będziemy wszyscy spali na jednej sali :) 

Siedzimy nad brzegiem, rozmawiamy, czas fajnie płynie, idziemy na obiad do schroniska, potem siadam na murku i tak nam czas upływa do wieczora. Dziewczyny z Piotrkiem były dzisiaj na Orlej Perci, przegoniła ich burza, musieli dosyć szybko schodzić. Zbieramy się, kolejka pod prysznic spora, trzeba swoje odstać, bierzemy z Maćkiem po piwie i znowu idziemy oglądać gwiazdy, takie nocne facetów rozmowy ;) wracamy na pokój znowu bardzo późno, i po ciemku szykujemy się spać. 

 


 

Dzień 5 | Przez Zawrat i do domu

Budzę się przed  7.00, na sali większość jeszcze śpi, Maciek opatulony w śpiwór, ruszam go delikatnie i  pytam co robimy ? nagle ze śpiwora wychyla się ładna dziewczyna i patrzy się na mnie zaspana, zdziwiona i pyta o co mi chodzi, teraz wiem że się pomyliłem i Maciek jest po mojej drugiej stronie, ale żeby rozładować sytuacje mówię „Maciek ale wyładniałeś przez tę jedną noc”, dziewczyna patrzy zdziwiona , ja nie mogę się powstrzymać i wybucham śmiechem, po chwili śmieje się też ona, załapała co się stało. Tak pozytywnie obudzeni wstajemy, pakujemy wszystko do plecaków i schodzimy na dół, siadamy na zewnątrz, robimy jakieś śniadanie. Maciek mówi żebyśmy poszli przez Zawrat, nie musi mnie długo namawiać, około 8.00 wyruszamy, chwile przystajemy przy siedzibach świstaków, jest ranek i wychodzą na żer, kilka udaje nam się zobaczyć. Ruszamy dalej szlakiem, po około godzinie, dochodzimy do Zawratu, tutaj zaczyna się szlak na Orlą Perć, kiedyś się skusze na to przejście, ale dzisiaj nie myślę nawet o tym, schodzimy pomału po łańcuchach w stronę Zmarzłego Stawu, z dosyć dużymi i nie lekkimi plecakami nie jest to łatwe, ale pomału suniemy do przodu, a konkretniej w dół. Krótki postój przy Czarnym Stawie i idziemy w stronę Murowańca, tam następny postój, zimne piwko, nigdzie nam się nie spieszy musimy tylko do wieczora dojść do Zakopanego. Po około 20 minutach ruszamy dalej, kierujemy się w stronę Kuźnic. Pomału kończy się nasza przygoda z Tatrami, dochodzimy do Kuźnic, tam robimy sobie odpoczynek, ściągamy buty, skarpety i wchodzimy do strumyka, fantastyczne orzeźwienie dla stóp. 

Schodzimy do Zakopanego, zostawiamy plecaki u Maćka znajomej i idziemy do Aquaparku, fundujemy sobie kąpiel, rozkosz dla ciała, super jest się tak zrelaksować po kilku dniach chodzenia po górach. Następny przystanek to dobre jedzenie i zimne piwko, czas wolno płynie, zaglądamy na Krupówki, ale nie robi na mnie wrażenia ten handlowy deptak. Jakieś ostatnie zakupy, pamiątki, wracamy po plecaki i udajemy się na dworzec autobusowy. Tam o godzinie 21.00 mamy Polskiego Busa do Wrocławia. Spotykamy 2 dziewczyny z Wałbrzycha, też wracają już do domu, opowiadają, że spotkały na szlaku niedźwiedzicę z dwójką małych, nigdy się tak nie bały, na szczęście misie nie były zainteresowane integracją ;) Autobus się spóźnia ponad godzinę, ale nie przejmujemy się tym zbytnio i tak byśmy musieli czekać we Wrocławiu na pociąg do Wałbrzycha, a tutaj przynajmniej jest czas na miłe rozmowy :).  We Wrocławiu jesteśmy po 4.00, w Wałbrzychu około 6.30. przed 8.00 rano jestem już w domu :) 

Był to udany wyjazd, moje pierwsze wejście na Rysy, wiem, że będą następne, obiecałem siostrze i Oli, że je tam zabiorę. Pojechałem ze znajomym, ale tak naprawdę nic o sobie nie wiedzieliśmy, ten wyjazd nas zbliżył, poznał, wiem, że na pewno z Maćkiem gdzieś pojadę, jest fajnym kompanem. 

A Tatry, no cóż mam wielki respekt do tych gór, są naprawdę wymagające i nie można ich ignorować, ale są piękne, mają w sobie to coś, ten dreszczyk emocji i adrenalinę, to jest to. 

 

 

Maciek dziękuję za ten wyjazd :)

 

Najnowsze komentarze

  • Marcin Flieger powiedział(a) Więcej
    GRATULUJĘ! Nagroda w pełni zasłużona za lata promocji Gminy Mieroszów na całym świecie! Wielkie BRAWA również... czwartek, 06 czerwiec 2019
  • Ewa Tracewska powiedział(a) Więcej
    Super jak zawsze  piątek, 30 listopad 2018
  • Damian powiedział(a) Więcej
    To ja dziękuję za tak wspaniałą ekipę ! ;)) Czym byłaby Korsyka bez was, i przy waszych ohhhhah i ahhhach i tak se... piątek, 30 listopad 2018
  • Monika powiedział(a) Więcej
    WOW :D środa, 28 listopad 2018
  • Iga powiedział(a) Więcej
    Też Cię kocham Braciszku :*
    Dzięki za przypomnienie tego wyjazdu. Przepiękne miejsce i fantastyczni ludzie.... środa, 14 listopad 2018